Początki rozległego rodu Jaszczyków giną w mrokach dziejów przedwiecznych naszej ojczyzny. Niepodobna z popiołów, w które obróciły się pradawne kroniki i dokumenty, wyczytać choćby jednej wzmianki, jakiegokolwiek śladu protoplasty rodu. Przeto ani o nim, ani o czasach i okolicznościach narodzin nazwiska Jaszczyk niczego pewnego powiedzieć nie można, tym bardziej, że w tradycji ustnej również nie zachowała się żadna wzmianka z tak odległej przeszłości.
Należy sądzić, iż nazwisko Jaszczyk wskazuje na zawód, jaki antenaci nasi mogli przed wiekami wykonywać. Rzeczownik <jaszczyk> oznaczał bowiem, w dużym oczywiście przekroju dziejowym, wóz z amunicją, drewniany schowek, skrzynkę, miski i talerze drewniane, szufladę. Słowo to spokrewnione jest z niemieckim<Asch> (naczynie), a wywodzi się od greckiego <askos> (miech, wór). Taka etymologia a przede wszystkim wspomniane polskie znaczenie tego wyrazu wiąże naszych przodków z rzemiosłem, którym być może jak u świętego Józefa było stolarstwo.
Niestety, w tak odległe czasy może nas przenieść jedynie wyobraźnia, albowiem najwcześniejsze zachowane wzmianki w dokumentach rodzinnych dotyczą XIX wieku. Szczególnie ostatnia, najstraszniejsza z wojen, przyczyniła się do zniszczenia wszystkich wcześniejszych dokumentów, od których trzeba by rozpocząć poszukiwania w głąb czasu.
Najwcześniejszą potwierdzoną w zachowanych źródłach datą jest 4.11.1822 - dzień narodzin Stanisława Jaszczyka. Dzięki znajomości imion rodziców Stanisława możemy cofnąć ów źródłowy prapoczątek historycznie potwierdzonych dziejów rodu do zarania XIX wieku lub nawet końca XVIII wieku, kiedy to urodzili się prawdopodobnie Katarzyna Siedzińska i Stanisław Jaszczyk, rodzice Stanisława. Toteż ci właśnie antenaci stanowią pień drzewa genealogicznego Jaszczyków. W odtwarzaniu poszczególnych gałęzi tego drzewa poza źródłami pisanymi nieodzownie okazały się również przekazy
ustne najstarszych w rodzinie. Do najcenniejszych, dotyczących XIX i świtu XX wieku, źródeł należą:Najstarszym odnotowanym miejscem zamieszkania Jaszczyków był Wielki Buczek, gdzie uprawiali niewielki kawałek ziemi Stanisław i Katarzyna.
Wśród pradziadków Łucjana i jego młodszego rodzeństwa należy wymienić:
-Adalberta Szukaja i jego żonę Weronikę z domu Domek,
-Jana Thomasa i jego żonę Ewę z domu Pawłowską,
-Jana Senskę i jego żonę Mariannę z domu Sendlej.
Co prawda wzmiankowani nie
należą do rodziny Jaszczyków, ale do jej pomnożenia walnie się przyczynili, stając się przodkami żon Jaszczykowych. Ze względu na to i na zmierzchłą przeszłość wspominamy też nieco lepiej znanych rodziców Anieli Jaszczyk z d. Thomas - jej ojca Adama Thomasa, ur. 18.02. 1830 roku, oraz matkę Annę Thomas z d. Senska, ur. 21.0 7.1840 roku, zm. w 1907 roku.Niestety, wszystkie księgi i rejestry parafii Buczek Wielki dotyczące narodzin i zgonów tamtejszych mieszkańców zostały spalone przez żołnierzy Armii Czerwonej w 1945 roku. Toteż śledząc przeszłość rodzinną zarówno po mieczu jak i kądzieli dojrzeć we mgle historii możemy jedynie schyłek XVIII wieku.
Jan Jaszczyk, syn Jadwigi i Stanisława, osiedlił się w Głomsku. Tam ożenił się z Anielą Thomas. Oboje pracowali na swym kilkuhektarowym gospodarstwie rolnym . Z tego związku urodziło się siedmioro dzieci - pięciu synów i dwie córki . Czas ich dzieciństwa przypadł na przełom XIX i XX wieku - okres silnej germanizacji. Mimo tych przeszkód a także niewątpliwych problemów materialnych oraz burzliwego historycznie czasu ( zbliżająca się nieuchronnie pierwsza wojna światowa ) udało się Janowi i Anieli wychować swe dzieci w duchu polskości i szacunku dla tradycji . Każde z dzieci zdobyło zawód i mogło rozpocząć samodzielne życie .
Oto sylwetki bezpośrednich antenatów , którzy dali początek progeniturze . są to dzieci Anieli i Jana Jaszczyków .
Łucjan - najstarszy z synów . Osiadł na ojcowiźnie . Powiększył odziedziczony majątek i rozbudował gospodarstwo . Wcześniej jednak osierocił swoje dzieci . Trud ich wychowania dzielnie wypełniała jego żona Marta , godząc pracę na gospodarstwie z opieką nad pięciorgiem dzieci i wychowankiem , dalekim krewnym Januszem Pangliszem .
Gospodarstwo odziedziczył syn Konstanty , który do dziś z powodzeniem tam gospodaruje .
Wojciech - był kowalem . Bezpośrednio po I wojnie światowej objął gminną kuźnię w Zakrzewie . Stała się ona jednym z ognisk polskości , w którym wykuwano nową niepodległa Polskę . Starzy Zakrzewianie do dziś dzień wspominają - To była polska kuźnia . Wojciech stał się aktywnym działaczem Związku Polaków w Niemczech (leg. Nr 13 i 14 - jego żona ) . Za swą nieprzejednaną postawę wobec germanizacji odznaczony został Odznaką Wiary i Wytrwania (leg. Nr 2866 , 6.03.1938 ) . Wraz z żoną Wiktorią wychowali jedenaścioro dzieci . To przede wszystkim matce zawdzięczać mogą dzieci wychowanie w narodowej katolickiej tradycji . Nie ominęły tej rodziny szykany władz niemieckich
. Za swą działalność w dniu 31 marca 1938 całą rodzina wysiedlona została z miejsca zamieszkania , a Wojciech otrzymał nakaz pracy w Zossen koło Berlina . Rodzinę przyjął pod swój dach Zachariasz Murzyn mieszkający tuż za wsią .Konrad - był również kowalem . Ożenił się i zamieszkał w Skicu , na gospodarstwie swej żony Bronisławy . Uprawiali mały kawałek ziemi, a ojciec rodziny dodatkowo trudnił się kowalstwem , pracując w folwarcznej kuźni . Mieli troje dzieci .
Roman -
pracował jako robotnik na terenie Rzeszy oraz w samym Berlinie. Ożenił się późno z Gertrudą Tradwal. Osiedlił w Perzynach koło Zbąszynka (pow. Nowy Tomyśl). Nie doczekali się potomstwa.Agnieszka - wyszła za mąż za Huberta Feshnera. Wraz z mężem wprowadziła się do Trzciela koło Międzyrzecza a po wojnie w głąb Niemiec.
Jan najmłodszy z synów Jana i Anieli. Wyuczony szewstwa pozostał wierny swej profesji do ostatnich dni życia. Podporą w jego zmaganiach z codziennością była małżonka Marta, która wychowała sześcioro dzieci, zaszczepiając w nich miłość do ojczyzny i wiary ojców. Po wojnie osiedlili się w Złotowie. Obecnie Marta Massel jest nestorem rodu, jedynym reprezentantem swej generacji.
Salomea - najmłodsza z rodzeństwa. Wstępując do zakonu poświęciła swe życie służbie Bogu i pracy w królewieckim szpitalu. Zmarła tam na gruźlicę.
Dla przedstawienia rozwoju rodu Jaszczyków i rodzinnych koligacji posłużyły załączone tablice genealogiczne. Wynika z nich niezbicie, iż rodzina składa się z 273 osób. Tyle bowiem liczyła sobie w dniu 30 czerwca 1996 roku, kiedy zakończyło się
gromadzenie materiałów. Toteż mimo stałego wzrostu populacji rodziny , tablice odnotowują jako ostatnią (najmłodszą) Rozalię Muzioł. Prosimy jednak o aktualizację wszystkich danych.Oto zestawienie zbiorcze, które odnotowuje liczebność członków rodu według generacji(zest.I) oraz według głównych gałęzi genealogicznych (zest.II). Generacje oznaczone zostały dla zwięzłości, jasności i uproszczenia zapisu kolejnymi liczbami rzymskimi. Liczbą I oznaczeni zostali Stanisław i Katarzyna Jaszczyk, z domu Siedzińska. Kolejnymi liczbami opisane zostały zgodnie z chronologią następne pokolenia.
| Imię atenta | Dzieci | Wnuki | Prawnuki | Razem | Uwagi |
|---|---|---|---|---|---|
| Lucjan | 10 | 20 | 16 | 46 | |
| Wojciech | 21 | 55 | 48 | 124 | |
| Konrad | 6 | 15 | 14 | 35 | |
| Roman | - | - | - | - | |
| Agnieszka | 2 | ? | ? | 2 | |
| Jan | 13 | 24 | 10 | 47 | |
| Salomea | - | - | - | - | |
| Razem | 52 | 114 | 88 | 254 |
Spisane jesienią 1996r.